Kto czasem zagląda na stronę z moim blogiem pewnie zauważył, że dawno nic nie pisałam. Powody? Oczywiście, problemy z czasem, ale i inne ważniejsze.
Wszystko przez Google Analytics, a właściwie, brak ruchu na moim blogu.
Bo Google Analytics to narzędzie, które pozwala analizować statystyki stron WWW. Dzięki niemu dowiadujemy się ile osób odwiedza naszą witrynę, jakie podstrony przeglądają, ile czasu im to zajmuje, jak dotarli do naszej strony i wiele innych, ciekawych rzeczy.
Ja też się dowiedziałam … i minął mi zapał do pisania. Nie warto się trudzić, jeśli nikt lub prawie nikt nie czyta tego, co napisałeś.
Na szczęście mimo, że nie aktualizowałam mojego bloga, raz po raz ktoś do niego zaglądał. Statystyki się poprawiły, a z nimi pomału wracał zapał do pisania. Dlatego biorę się do pracy i obiecuję poprawę. Na popularność bloga trzeba sobie zasłużyć. Ale wymaga to też czasu.
Wróćmy do Google Analytics – jego możliwości są niesamowite. Pozwala nie tylko na przeglądanie danych dotyczących odwiedzających twoją stronę, ale przede wszystkim na ich zaawansowaną analizę. A wystarczy tylko założyć konto i wkleić do kodu własnej strony skrypt wygenerowany przez GA.
Dużą zaletą serwisu jest to, że jest darmowy, a od niedawna także spolszczony. Jeśli zainteresowało was to narzędzie zapraszam na stronę Google Analytics  oraz Blog o produktach Google, gdzie znajdziecie kurs obsługi tego serwisu.